poniedziałek, 31 marca 2014

Bazylia 1

Urosła. 
Szybciej niż się spodziewałam. 

Chociaż wszyscy twierdzą, że pożytek z niej będę miała dopiero w czerwcu to i tak się cieszę :)))))




sobota, 29 marca 2014

Czas zmian




Nadszedł czas zmian.
O świcie zmienił się porządek rzeczy i rola Weroniki.
Kiedyś to ja zaczynałam, zakańczałam, prowadziłam, teraz muszę spokojnie czekać na zaproszenie, na propozycję by zacząć działać.
Nie ma co, naturalna kolej rzeczy. Ale łzy i tak zakręciły się gdzieś w głębi oczu.



(autor logo-Michał Taborowski)

wtorek, 25 marca 2014

Perfekcyjna Weronika domu

Dzisiejszy dzień w pracy był ciężki i jakiś taki niespokojny. Wracając byłam zmęczona, zupełnie bez siły. Na szczęście nie poddałam się.


Nie poddałam się, wzięłam szybki prysznic, przygotowałam i zjadałam pyszny obiad i zabrałam się za dom. Nie, nie, nie oczywiście, że nie zabrałam się za gruntowne porządki, aż taka perfekcyjna nie nie byłam. Zabrałam się za to za rzeczy, na które zawsze czasu jest za mało. Zarobiłam ciasto na czosnkowe bułeczki, które obecnie siedzą w piekarniku i kuszą smakowitym zapachem. Przesadziłam też kwiatki do ślicznych, pasujących do siebie (niebywałe!) doniczek. Zasiałam też okrojony zestaw ziół, czyli szczypior i bazylię. Mam głęboką nadzieję, że pięknie wyrosną.
Czasem dobrze przezwyciężyć wewnętrznego leniwca i zrobić to, na co nigdy nie ma czasu. Prawda?

:)

poniedziałek, 24 marca 2014

Strzępy magicznej historii

Czasami pojawiają się strzępy jakiejś historii, które wgryzają się w głowę i ciągle po niej krążą. Dla ludzi z talentem pewnie nazywa się to inspiracją, a dla mnie to zwyczajnie, ciekawe historie.

"Długo wahałem się, ale w końcu poprosiłem go: - Powiedz mi coś o czarownictwie. - Wahałem się, ponieważ jest to temat, o którym mówi się tu z niechęcią, a często po prostu pomija milczeniem.
-Już nie wszyscy w to wierzą - odpowiedział Kwesi. -Ale dużo ludzi  - tak. Wielu po prostu boi się nie wierzyć. Moja babcia uważa, że czarownice istnieją i nocą spotykają się na wysokich drzewach stojących pojedynczo w polu. Ale czy babcia wodziła kiedyś czarownicę - pytałem ją. - To jest niemożliwe - odpowiadała z przekonaniem. Nocą czarownice osnuwają całą ziemię pajęczą nicią. Jeden koniec nici trzymają w ręku, drugi jest umocowany do wszystkich drzwi na świecie. Jeżeli ktoś próbuje drzwi otworzyć i wyjść na zewnątrz - porusza pajęczynę. Czarownice to czują i w popłochu znikają w ciemnościach. Rano można tylko zobaczyć strzępy pajęczyn zwisające z gałęzi i klamek drzwi."
Ryszard Kapuściński "Heban"


poniedziałek, 10 marca 2014

Energia słoneczna

Po okresie totalnej posuchy jeśli chodzi o wyjazdy, udało się. W pierwszym tygodniu ferii udaliśmy się (w końcu w góry), później w słodkie, rodzinne okolice, a ostatnio to nawet do Legnicy ;)



 Nie ukrywam, że dzięki pooddychaniu innym niż wrocławskie powietrzem poczułam się znacznie, znacznie szczęśliwsza. Odpoczęłam w jakiś poczciwy sposób, a chyba czasem taki odpoczynek się należy.

Teraz we Wrocławiu mamy piękne słońce, piękna pogodę, aż chce się śpiewać z radości. Definitywnie przyszła wiosna i już nawet nie jest mi tak strasznie przykro, że zima była bezśnieżna, a co za tym idzie bezbiegówkowa. W końcu, gdy wracam z pracy jest jeszcze dzień i jest jeszcze ochota  by coś zrobić. Tak sobie myślę, że może dziś w końcu ruszę rowerem na podbój świata, upiekę ciasto, posprzątam na balkonie... zrobię miliony innych rzeczy.