Od dwóch dni się wysypiam. Poczytałam książkę. Na dodatek od paru dni nic złego się nie wydarzyło. Mam siłę, już nawet tę siłę fizyczną.
W związku z tym postanowiłam dać się ponieść modzie na ruch. Biorę na warsztat swoja pupę i podejmuję wyzwanie przygotowane na 30 dni. Napisałam o tym na blogu, żeby mieć dodatkową motywację do kontynuowania ćwiczeń.
Powodzenia mi ;))))
Trzymam kciuki :) Pozdrawiam - M.
OdpowiedzUsuńPowodzenia, trzymam kciuki :D
OdpowiedzUsuń